Transport

samolotTurystyka przyrodnicza wykorzystuje wiele sposobów, żeby pokazać przyrodę z jak najlepszej i najbardziej atrakcyjnej strony, dlatego wycieczki na miejscu odbywają się głównie pieszo. Oczywiście są i takie, gdzie, zamiast chodzić, jeździ się rowerami, ale to rzadziej. Często natomiast, jeśli pozwala na to teren, korzysta się z transportu drogami wodnymi. Jeśli chodzi o dotarcie we właściwe miejsce, zwykle należy wykorzystać samolot, ale czasem wystarczają autobusy.

Samolot i autokar wydają się logicznym rozwiązaniem, bo inaczej byłoby trudno. Bez sensu jest dojazd na przykład do Barcelony wszystkich uczestników wycieczki we własnym zakresie. Transport zwykle załatwiony jest w taki sposób, aby bagaże wyprzedzały uczestników na miejscu. W ten sposób po przyjeździe na miejsce noclegu, bagaże już tam są i nie trzeba się niczym przejmować.

Oczywiście piesze wędrówki najbardziej sprzyjają poznawaniu i obserwacjom przyrody- można rozłożyć sprzęt optyczny, aparat, można zawsze schylić się i przyjrzeć się jakiejś roślinie albo mniejszemu zwierzęciu. Wreszcie chodzi o to, aby z turystyki przyrodniczej nie uczynić biernego przyglądania się przyrodzie przez okno autokaru, ale aby uczestnicy wyprawy mogli stać się częścią przeżywanej przygody.

Rowery to rozwiązanie stosowane albo epizodycznie, albo w wycieczkach przeznaczonych dla zapalonych cyklistów, ale to już zupełnie inna sprawa. Zdecydowanie więc króluje piesza turystyka. Dystanse do pokonania są różne- od kilku do kilkudziesięciu kilometrów. Wszystko zależy od tego, na co pozwala teren w danym miejscu, i jak bardzo forsowna ma być cała wyprawa. Wiele z nich bowiem nie ma charaktery typowo rekreacyjnego, ale bardziej zbliża się do czegoś, co można by było określić jako „turystyka wyczynowa”.

Transport jest wliczany w cenę wycieczki i jedynie jakieś fakultatywne wycieczki zazwyczaj są wyłączane z ogólnego kosztu, żeby go niepotrzebnie nie powiększać. Zresztą takie dodatkowe atrakcje zwykle dotyczą tylko długich, drogich wypraw, na przykład do Patagonii albo Nowej Zelandii. Tam nawet i bez dodatkowych atrakcji każdy znajdzie zajęcie dla siebie, a wycieczki fakultatywne mają być tylko dodatkowym magnesem na klientów i dodatkową dla nich atrakcją. Na pewno są warte dodatkowej opłaty, ale ze względu na koszt całkowity wycieczki, niektórzy muszą z nich zrezygnować. To nic, bo i tak wracają zadowoleni.