Co zabrać ze sobą?

Turystyka przyrodnicza, jako rodzaj turystyki kwalifikowanej, charakteryzuje się między innymi określonym asortymentem rzeczy, które należy ze sobą zabrać. Oczywiście nie będę starał się w tym miejscu podać uniwersalnego przepisu, bo to nie miałoby sensu. Z oczywistych powodów co innego znajdzie się w bagażu turystów na Madagaskarze, a co innego w Laponii. Są jednak pewne rzeczy, które mogą się znaleźć w każdym plecaku.

Przede wszystkim więc dokumenty. Paszport, dowód osobisty albo prawo jazdy, potwierdzenie zawarcia ubezpieczenia, ewentualnie książeczka szczepień. Bez tego ani rusz, a czasem zestaw ten trzeba powiększyć o jakieś specjalne pozwolenia czy dokumenty wymagane przepisami konkretnego kraju. Następnie- gotówka. Karty płatnicze w miejscach niezmienionych przez człowieka albo w mniejszych miejscowościach nie są szczególnie trafnym wyborem, choć oczywiście w mieście dużo wygodniej się z nich korzysta. Co więcej, niektóre kraje stawiają turystom wymaganie posiadania określonej sumy przy przekraczaniu granicy, i to w lokalnej walucie (albo czasem równowartości w dolarach).

Po drugie, warto zabrać małą apteczkę- podstawowe leki, bandaż, gaziki i plaster. Oczywiście, że przewodnik ma większą i lepiej wyposażoną apteczkę w swoim plecaku, ale posiadanie własnej nie jest problemem, bo można ją spakować w naprawdę malutki pojemniczek, a przydać się zawsze może.

Nie będę się rozpisywał na temat odzieży, bo tu każdy bierze to, co uzna za niezbędne, natomiast warto skupić się na obuwiu. Nie oszukujmy się- do chodzenia na przykład po suchych stepach nie potrzeba ekstra wyczynowych butów trekkingowych. Jeśli teren jest bardziej wymagający to owszem, należy takie mieć, ale chodzenie po Puszczy Białowieskiej w pełnym moro i grubych buciorach w środku lipca jest, delikatnie mówiąc, średnio rozsądne. Warto tu jednak wziąć pod uwagę coś więcej niż tylko pogodę. Nie proponuję na przykład, mimo temperatur, na Madagaskarze, w lesie, chodzić w sandałach. Dlaczego? Każdy pokąsany nawet przez jakieś niegroźne owady doskonale zna odpowiedź.

Nie trzeba natomiast do plecaka pakować setki rzeczy, które „mogą uratować życie”. Wycieczka odbywa się w grupie, zwykle nie na kompletnym odludziu, więc nie musimy się zabezpieczać na wypadek jednoczesnego potopu i pożogi.